Cztery lata... czyli, jak mawia Pitu kawał czasa .

środa, 22 września 2010
Chyba długo była tu cisza...

Będę więc nadrabiać, przy okazji pisząc drugiego bloga.

Wieść najnowsza: Pitu poszedł do szkoły. Nie do zerówki, ale do prawdziwej pierwszej klasy!

O, tu: www.szkolajakdom.edu.pl

12:15, pandora_ , PITulek
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 marca 2010
choróbsko

Dopadło nas rodzinnie, w domu jest pełno chusteczek, sprayów do nosa i gardła, wszędzie leżą tabletki, olejki zapachowe, Amol, Pulmex, woda morska do czyszczenia nosa...

Ale za to bardzo rodzinnie spędzamy czas, grając w PixelJunk Monsters na PS3 :)))

08:23, pandora_ , PITulek
Link Komentarze (2) »
środa, 24 lutego 2010
MGR

Naszemu kochanemu tatusiowi gratulujemy kolejnego kroku do zdobycia większej ilości literek przed nazwiskiem na nagrobku :)

Kocham Cię. Gratuluję!!!

niedziela, 14 lutego 2010
Siąpimy

nosem, pociągamy, smarkamy, kaszlemy, chrypimy, jęczymy... Słowem - Walentynkowy weekend w spa :) Zintegrowane wyjazdy kupą (w sensie dużych ilości ludzi, chętnych do załapania się na pakiet ze spa) chyba w sezonie grypowym nie są najlepszym pomysłem. Zdecydowanie za to dobrym pomysłem jest spa pool w pokoju, pod warunkiem, że nie wypluwa z siebie czarnych fuzli.

A teraz aspirynka i pod kołdrę z ukochanym, ogrzać atmosferę :D

piątek, 12 lutego 2010
Walentynki

są przereklamowane. Nie przereklamowana jest sama miłość. Do dziecka. Do męża. Do rodziców. Tak :)

czwartek, 11 lutego 2010
Skoro mnie słychać...

Uprzejmie donoszę, że po długiej przerwie nadchodzi czas na reaktywację bloga, nieco opóźnioną niezwykle romantycznym weekendem w Górach Stołowych, podczas którego albo się strułam albo nabawiłam grypy jelitowej, co zaoowocowało domięśniowym zastrzykiem przeciwwymiotnym.

I tym miłym akcentem witamy wszystkich naszych wielbicieli i zapraszamy za kilka dni na relacje i rewelacje z Pitulowa.

Z poważaniem,

 

Mama Pitu

19:33, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lutego 2010
próba mikrofonu...

1...2...3...

06:52, pandora_ , PITulek
Link Komentarze (1) »
sobota, 13 czerwca 2009
Kolejna aukcja dla Sebastiana!

http://allegro.pl/item661114017_koszulka_gornik_zabrze_z_autografami_2008_2009.html


BRACTWO WETERANÓW - wspieramy Sebastiana Rot

PRZEDMIOTEM AUKCJI JEST KOSZULKA

GÓRNIKA ZABRZE

z autografami piłkarzy sezonu 2008/2009

Koszulka ufundowana przez kibiców Górnika Zabrze z POREMBY

Dziękujemy serdecznie za wsparcie w aukcji na rzecz Sebastiana.

Koszulka jest nowa, posiada metki informujące o zakupie gadżetów wspierających Górnika Zabrze.

ROZMIAR XL



Uderzamy w serca ludzi, którzy widząc takich małych chorych przedszkolaków potrafią zdobyć się na wspaniały gest, by wspomóc dzieciaka w walce z chorobą

Sebastian cierpi na DYSTROPHIE MUSCULORUM typ DUCHENNE’A (ogólny zanik mięsni).

INFORMACJE NA TEMAT SEBASTIANA

www.sebastian-rot.webedit.pl

Ten maluch jeszcze wczoraj nie wiedział co to choroba, nie zdając sobie sprawy, ze postępujący zanik mięsni odbiera mu to co najcenniejsze – jego własne ŻYCIE. W chwili obecnej jest szczęśliwym przedszkolakiem. Jeszcze może chodzić!

Pomóżmy ochronić go przed bólem i cierpieniem. Nie pozwólmy, aby powolna choroba wydzierała mu te możliwości, które jeszcze posiada. Największym marzeniem jego rodziców jest zahamowanie choroby, aby mógł spełnić swoje życie tak jak każde zdrowe dziecko. Największym marzeniem Sebastiana jest nadzieja na leczenie by tak jak wszystkie dzieci mógł ŻYĆ.

Jest szansa by zahamować postęp choroby poprzez wieloetapowe podawanie komórek macierzystych. Zabiegi te wykonuje się poza granicami kraju, są one bardzo kosztowe. Szacowany, całkowity koszt leczenia Sebastiana to 60 000 EURO.


Jako BW ponosimy wszelkie koszty z wystawianiem aukcji na allegro oraz przestrzegamy regulaminu tego serwisu

Informacje na temat grupy

www.bwgks.pl

Informacje na temat Sebastiana, aukcji wystawionych przez grupę BW, które zasiliły konto fundacji, oraz dokumenty otrzymane przez grupę z fundacji wspierającej Sebastiana, informujące o tym iż możemy zbierać fundusze na jego leczenie

www.bwgks.pl/aukcje/sebastian.php

Bulkan

[z góry przepraszam za opóźnienia, matka ma nową pracę i jeszcze Mafia jej się rozrasta]

 

Siedzimy z Pitu w piaskownicy i budujemy Twierdzę (ktoś grywa w Stronghold? Mój pięciolatek tak...). Zrobiliśmy już cztery warownie, mury obronne i teraz musimy zagospodarować teren... Pojawiają się drogi, sady, kopalnie złota, a na środku...

- Bulkan tutaj zrób mamusiu!

- Wulkan - poprawiam.

- BULKAN!

- Wulkan, taka góra, z której wypływa lawa...

- No właśnie, ona wypływa i robi "bul!" i to jest bulkan!

 

Kurtyna.

poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Weekend

Matka dwa dni spędziła na wywczasach z pracy, a potem dwa dni na wojażowaniu. Efekty:

http://picasaweb.google.pl/tsaternus/Ogrodzieniec

 

poniedziałek, 13 kwietnia 2009
Zajączek dla Mieszkanka

Zbiórka prezentów dla Ośrodka Pomocy Dzieciom i Rodzinie pozwoliła na sprawienie dzieciakom odrobiny uśmiechu. Członkowie grupy podarowali od siebie cegiełkę pomocy dla Mieszkania Rodzinkowego numer jeden w Bielszowicach. Nie zabrakło potrzebnych artykułów gospodarstwa domowego na mikrofalówce, robocie kuchennym zaczynając, a kończąc na przyborach do pisania i słodyczach.

 

Grzegorz bardzo się zdziwił na widok wjeżdżających pudeł - spodziewał się prezentów, ale Zajączek mocno go zaskoczył. My zostaliśmy nagrodzeni kawą i ciastem... Chciałam podziękować Grześkowi za włożony w organizację Mieszkanka trud - o wiele rzeczy stara się sam, a my mu chętnie pomagamy. Dzieciaki są wspaniałe.

13:16, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 31 marca 2009
Po koncercie - wpis z bwgks.pl

I po koncercie. W tym momencie wypada jedynie podziękować jak tylko można najbardziej zespołowi Patagonia, Hasiokowi i The Syntetic za udział w koncercie charytatywnym na rzecz Sebastiana Rota. Wszystkie zebrane pieniądze podczas koncertu po podliczeniu dały kwotę 4000 zł (grupa BW wyrównała do tej kwoty dla równego rachunku) co stanowi rekord w zbiórkach BW na rzecz Sebastiana. Nie było by to możliwe bez wyżej wymienionych, i chyba przede wszystkim bez głównego organizatora Grzegorza Sobieraja, któremu należą się ogromne słowa uznania i podziękowania za poświęcony czas, chęci i działania na rzecz Sebastiana. Dziękujemy jeszcze raz wszystkim obecnym na koncercie, za udział i zasilenia wystawionej puszki, która zapełniła się do maksimum. Czwartkowy wieczór grupa kibiców GieKSy przy wsparciu ludzi dobrego serca pokaząła że kibice też potrafią wspierać, nie pierwszy i miejmy nadzieję nie ostatni raz.

czwartek, 12 marca 2009
Gaaaaaah!

Dwa miesiące się obijałam, ale też działo się rzeczy mnóstwo. Najpierw Pitu chodził do przedszkola bardzo długo (zerkam do książeczki i kwota grubo ponad 200 złotych za miesiąc nie chce zmaleć...), a następnie, aby zapewnić całej rodzinie odpowiednie emocje i rozrywkę, dostał zapalenia płuc.

Właśnie z niego wyszedł, a ja za to zaczęłam nieco inną pracę i nie mam czasu na nic.

 

Tym optymistycznym akcentem "zakańczam" i oddelegowuję się do wanny.

Zerknijcie na notkę poniżej - a jeśli ciągle myślicie, komu wysłać 1% podatku...

Stowarzyszenie Pomocy Chorym na DYSTROPHIE MUSCULORUM prosi o wsparcie finansowe na leczenie Sebastiana, by móc spełnić jego marzenia.
  
Podajemy numer konta, za każdą pomoc serdecznie dziękujemy.
 
Informujemy, że 1% podatku dochodowego można przeznaczyć na naszą Organizację Pożytku Publicznego. Niezależnie od wpłaty 1%, osoby fizyczne, a także spółki osobowe, mogą odliczyć od kwot do opodatkowania 6% dochodu wykazanego w PIT, a osoby prawne 10% dochodu wykazanego w CIT.
 
Stowarzyszenie Pomocy Chorym na DYSTROPHIE MUSCULORUM
42-622 Nowe Chechło; ul. Marii Konopnickiej 4 „e”
 
BANK SPÓŁDZIELCZY ŚWIERKLANIEC
83 8467 0001 0000 3522 2000 0001
koniecznie hasło: "Sebastian Rot" 
 
nr Krajowego Rejestru Sądowego (KRS): 36364
 
 
Należy wypełnic w:
PIT-28 pozycje 129, 130, 131, 133
PIT-36 pozycje 305, 306, 307, 309
PIT-37 pozycje 124, 125, 126, 128
PIT-38 pozycje 58, 59, 60, 62
w rubryce "Informacje uzupełniające" proszę wpisac : 
SEBASTIAN ROT

09:00, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
Koncert dla Sebastiana - charytatywnie
Kochani, tym razem zapraszamy na trzeci już koncert dla Sebastiana - w Cogitaturze. W zeszłym roku The Syntetic cieszył się niezłym wzięciem :)
Bilety sa po 12 złotych, ale oczywiście można dać więcej.
Do zobaczenia na koncercie!!!

(gdyby ktoś chciał ULOTKI i PLAKATY - niech się zgłosi na priv)

Tatiana
__________________________________________________________________


COGITATUR i BRACTWO WETERANÓW GKS KATOWICE Zapraszają!
Obrazek

19.03 | cz | koncert charytatywny PATAGONIA, HASIOK, THE SYNTETIC
start: 19:00 // bilet: 12 PLN

www.patagonia.katowice.pl
www.hasiok.art.pl
www.syntetic.pl

Cały dochód z koncertu przekazany będzie na leczenie Sebastiana Rota www.sebastianrot.pl

PATAGONIA
Zbieg okoliczności doprowadził do spotkania osób pochodzących z różnych muzycznych środowisk, jednak szukających w muzyce twórczego samookreślenia. Wynikiem artystycznych frustracji zespołu stały się utwory prezentowane na licznych klubowych koncertach i singlu zarejestrowanym w lipcu 2003 r. Muzyka korzeniami tkwi w twórczości U2, The Cure, Placebo, ale w głównej mierze jest umiejętnym połączeniem elementów gitarowej estetyki brytyjskiej i amerykańskiej, nie nawiązując bezpośrednio do żadnej z nich. Ważnym etapem działalności zespołu stało się EP ''Patagonia'' zrealizowane w lipcu i sierpniu 2004 r., a następnie wydane w listopadzie przez Fonografikę. Muzyka opiera się na gitarach i chwytliwym rytmie - ostre, dynamiczne, utwory przeplatają się z wolniejszymi, nastrojowymi momentami, pełnymi charyzmy i uczucia, z domieszką elementów psychodelii. Obrazu dopełniło wzbogacenie materiału o elementy elektroniki i nowoczesnej techniki produkcyjnej. Po kilku roszadach personalnych, w lutym 2007 r. ustabilizował się nowy skład zespołu, który pracuje nad nowym materiałem...

Mariusz Pyka - vocal, gitara
Grzegorz D. Sobieraj - gitara
Adam Kalinowski - gitara
Oskar 'Gała' Ludziak - bas
Łukasz Zając - perkusja

HASIOK
o kilkuletniej przerwie w działalności (spowodowanej chęcią zarabiania na chleb po ukończeniu nauki), HASIOK na przełomie lat 2oo2 i 2oo3 wydaje płytę pt. "Siła Konkretu" i biorąc pod uwagę jej nieujarzmioną treść zawartą w tekstach i muzyce ma zamiar ponownie namieszać odbiorcom w głowach. Zdając sobie sprawę, że postępująca komercjalizacja mediów oraz wszechogarniająca nas kiła i mogiła utrudnia zadanie tak obrazoburczemu zespołowi, jednak nie mamjąc zamiaru złożyć broni, rozpoczyna koncertowanie i tą właśnie drogą chce dotrzeć do starych fanów, jak i zdobyć nowych!

Sam zespół nie podejmuje się klasyfikacji swojej muzyki i sądzi że nie jest to możliwe, skoro z jednej strony podpina się go (bardzo niesłusznie) pod hip-hop hop hop, czy coś takiego, z drugiej "Brudy" kandydowały w muzycznej Jedynce do miana najlepszej piosenki poetyckiej, a w Krakowie określono go jako wykonawcę Classic Rocka, z trzeciej strony zmienił się kompozytor muzyki z Mariana na Bronksa Dramatica, więc należy po prostu wziąć do ręki płytę i wrzucić ją do najbliższego odtwarzacza lub wybrać się na jeden z nadchodzących koncertów.
Ostrzegamy, że koncertowo HASIOK brzmi nieco ciężej a momentami nawet dosyć ciężko. Ale naprawdę ciężko wybrzmiewa wymowa tekstów kapeli, mamy w zwyczaju rozdawać publiczności nasze teksty, aby mogli w czasie występu, czy po nim skorzystać z libretta.

W roku 2008 Hasiok znowu wziął się do pracy i z początkiem roku 2009 rozpoczyna koncerty z nowym materiałem. Na płycie pojawią się goście: Maciek Maleńczuk, Robert Gadowski. Zmienił się również producen i aranżer, co zaowocuje nowym drapieżnym brzmieniem zespołu.

THE SYNTETIC
U zarania dziejów, nim narodziły się jakiekolwiek systemy planetarne, powstały układy pierwotne - pozagalaktyczne siedliska niepojmowalnych dla nas form istnienia i ekspresji. By do nich wkroczyć należało przejść to, co nieprzekraczalne - wrota nadpercepcji. Tak jak granice czarnej dziury wyznacza horyzont zdarzeń, tak wejścia do pierwotnego układu broni linia wrażliwości.
Nikt nigdy nie zdołał wejść ani wyjść z pierwotnego układu. Tylko On. Miszcz Pawarotti. Legendarny Człowiek Widmo. The Syntetic.
piątek, 23 stycznia 2009
Grypa

My już po. O dziwo, Pitu po dwóch dniach hasał jak baranek na łące, a ja uczciwie pięc dni leżałam plackiem, wstając okazjonalnie i łykając środki na obniżenie gorączki; działały średnio i lepiej sprawdziły się zimne okłady. Pierwsy raz w życiu, nie licząc grypy żołądkowej, byłam tak chora, z tak niewieloma objawami. Kiedyś to człowiek miał katar, zielone smarki, pluł czymś w kolorze agatu przez kilka dni i już - po chorobie. Teraz to nawet nie wiadomo, co to za wirus, bo gorączka może być objawem wszystkiego.

Czy się szczepić? Zdania są podzielone, ale ja w przyszłym roku chyba skorzystam, po raz pierwszy w życiu.

sobota, 10 stycznia 2009
Latem - żniwa; zimą - też głupota i niedopatrzenie

Pięciolatek wjechał na sankach prosto pod pociąg

 klub 2009-01-09, ostatnia aktualizacja 2009-01-09 17:58:14.0

Pięcioletni chłopiec zginął w piątek, gdy podczas kuligu w jego saneczki na niestrzeżonym przejeździe uderzył szynobus.

Tragedia wydarzyła się około godz. 14 w Gościszowie w powiecie bolesławieckim.

W kuligu jechały dwie pary sanek z dziećmi. Ciągnął je traktor kierowany prawdopodobnie przez dziadka jednego z nich. - Jeszcze nie znamy żadnych szczegółów, dopiero je ustalamy - powiedział nam Kamil Rynkiewicz z biura prasowego dolnośląskiej policji.

Traktorzysta przejeżdżając przez niestrzeżony przejazd, musiał nie zauważyć nadjeżdżającego szynobusu relacji Jelenia Góra - Legnica. Pociąg uderzył w ostatnie saneczki, na których siedział pięciolatek.

W wyniku obrażeń chłopiec zmarł na miejscu.
czwartek, 08 stycznia 2009
Mama ma super nogi!

Biegam rano po mieszkaniu, szukając kluczy, spodni, portfela, dokumentów, polarów (zimą zakładam tak ze trzy, pod puchową kurtkę), okularów... Pitu z wdziękiem siedzi na łóżku i wchłania porcję kreskówek. W pewnym momencie spogląda na moje nogi, odziane jedynie w rajstopy i wzdycha z uznaniem: "Ale masz super nogi, mama!" Nie powiem, poczułam się mile połechtana takim komplementem (kiedy mi ktoś ostatnio powiedział, że mam super nogi? Nigdy! Naprawdę! Słyszałam miłe rzeczy o oczach, ustach, ale figurę mam jak koń na emeryturze, o nogach nie wspominając), ale zaraz entuzjazm zgasł. Pitu bowiem zerknął na mnie jeszcze raz uważnie i wyszeptał nabożnie: "Takie super... błyszczące!"

Od dzisiaj kupuję tylko rajstopy bez połysku.

czwartek, 18 grudnia 2008
O chorych dzieciach

Tym razem nie o takich, które trzeba wspierać, ale o chorych dzieciach, które rodzice posyłają do przedszkola. Nasza pani doktor, przy okazji osłuchiwania Pitu (zeszłoweekendowe zapalenie krtani), zasugerowała, żeby szkraba jednak z przedszkola na dłużej zabrać, tym bardziej, że w swojej wieloletniej praktyce niejedno widziała i słyszała, ale ostatnio włos jej się zjeżył na głowie, bo coraz częściej dzwonią rano mamy i zapisują dzieci ("kaszlał całą noc i miał 38 stopni gorączki i katar) na popołudnie, "bo on teraz to jest w przedszkolu".

Już chyba o tym pisałam, ale zdaje się, że trzeba pisać i pisać, a może po prostu stać w drzwiach przedszkola i uświadamiać rodzicom maluchów z ropą cieknąca z ucha, zielonym katarem, czy mokrym kaszlem, że robią krzywdę swoijemu dziecku, ale przede wszystkim - innym przedszkolakom.

Podobnie zresztą jest w biurach - zamiast na L4, ludzie musowo pędzą do pracy, zarażając cały open space.

Ręce opadają.

 

17:01, pandora_ , Mama
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 grudnia 2008
Charytatywnie - flaga REALu MADRYT z podpisem DUDKA!!!
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=506518060
flaga real madryd

BRACTWO WETERANÓW - wspieramy Sebastiana Rot

Uderzamy w serca ludzi, którzy widząc takich małych chorych przedszkolaków potrafią zdobyć się na wspaniały gest, by wspomóc dzieciaka w walce z chorobą

Sebastian cierpi na DYSTROPHIE MUSCULORUM typ DUCHENNE’A (ogólny zanik mięsni).

INFORMACJE NA TEMAT SEBASTIANA

www.sebastian-rot.webedit.pl

Ten maluch jeszcze wczoraj nie wiedział co to choroba, nie zdając sobie sprawy, ze postępujący zanik mięsni odbiera mu to co najcenniejsze – jego własne ŻYCIE. W chwili obecnej jest szczęśliwym przedszkolakiem. Jeszcze może chodzić!

Pomóżmy ochronić go przed bólem i cierpieniem. Nie pozwólmy, aby powolna choroba wydzierała mu te możliwości, które jeszcze posiada. Największym marzeniem jego rodziców jest zahamowanie choroby, aby mógł spełnić swoje życie tak jak każde zdrowe dziecko. Największym marzeniem Sebastiana jest nadzieja na leczenie by tak jak wszystkie dzieci mógł ŻYĆ.

Jest szansa by zahamować postęp choroby poprzez wieloetapowe podawanie komórek macierzystych. Zabiegi te wykonuje się poza granicami kraju, są one bardzo kosztowe. Szacowany, całkowity koszt leczenia Sebastiana to 60 000 EURO.

Jako BW ponosimy wszelkie koszty z wystawianiem aukcji na allegro oraz przestrzegamy regulaminu tego serwisu

Informacje na temat grupy

www.bwgks.pl

Informacje na temat Sebastiana, aukcji wystawionych przez grupę BW, które zasiliły konto fundacji, oraz dokumenty otrzymane przez grupę z fundacji wspierającej Sebastiana, informujące o tym iż możemy zbierać fundusze na jego leczenie

www.bwgks.pl/sebastian/aukcje.php

Przedmiotem aukcji jest flaga REAL MADRID

Wymiary 140x90 cm z możliwością wsadzenia na kij
Na fladze podpis JERZEGO DUDKA
wtorek, 09 grudnia 2008
Przedświątecznie

To już! Co prawda nie będę wybierać najdorodniejszego karpia ani piec pięciu rodzajów strucli z makiem, ale święta nadchodzą. Cieszę się jak dziecko, bo chociaż katolickie znaczenie świąt ani mnie "zieje ani grzębi" (za Chmielewską), to lubię te kilka dni spokoju, obżarstwa, ciepła i atmosfery rozleniwienia (te strucle z makiem!).

Pitu zażyczył sobie udekorowania choinki, więc w ramach kompromisu dostał swoją własną, malutką. Wisi na niej nieco lampek, trochę kupnych bombek, papierowy łańcuch made at home, a jutro zawisną wykonane z masy solnej gwiadki i księżyce, starannie dzisiaj pomalowane farbkami i obsypane szczodrze brokatem. W domu niedługo zabraknie mi miejsca na świeczki, bo stawiam je, gdzie popadnie, w przeróżnych konfiguracjach barwnych i zapachowych.

Disclaimer: nie biorę udziału w konkursie Tchibo (nie jestem typową Polką, z innowacyjnością u mnie krucho i w ogóle z konkursów to pamiętam tylko jeden, w którym wygrałam, w wieku 19 lat, komputerową encyklopedię seksu - i, o zgrozo, nawet do niej nie zajrzałam!).

20:47, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Mikołajowo

Mikołaj wyciągnął nas na katowicki "rynek" (pisownia zamierzona, cudzysłów też) na imprezę dla dzieci. Było zimno, wiał lodowaty wiatr, ale na scenie produkował się fantastyczny, przezabawny czarodziej. Dawno nie obśmiałam się tak, jak podczas jego występu; Pitu też się obśmiał, jak norka (siedząca na moich barkach - waga dziecka jednak jest relatywna; martwię się, że spodnie mu spadają z tego chudego kupra, ale jak się wsadzi te 17.5 kilo na własne plecy i postoi 40 minut...) i bardzo mu się podobało. Zdjęcia będą, tylko muszę je wydobyć z aparatu.

Potem podreptaliśmy na katowicki Jarmark Świąteczny. Panie prezydencie Uszok, ja pana bardzo proszę, przestań pan kompromitować nasze miasto! Zamiast kramików ze smakołykami, podarunkami, dekoracjami, Staromiejska zastawiona jest gustownymi budami z płytami CD, drewnianymi koralami, a przy Rynku stoi uhydny namiot z "golonkom".

Katowice nie mają PR. Fcale a fcale. O-hi-da.

14:15, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 listopada 2008
GKS-Legia Warszawa

Hokej, rzecz jasna. W sobotę 14-0, w niedzielę 4-1 (chyba, nie byłam). Pitu podczas meczu interesuje się wjazdem hokeistów na lód (najlepiej wtedy stać na dole, przy bandach), bijatykami, machaniem klubowym szalikiem i odsyłaniem zawodników na ławkę kar. W przerwach - Zamboni machine (nie chce mi się guglać polskiego odpowiednika, o ile takowy istnieje).

sobota, 22 listopada 2008
Zima, a zimą szarlotka

Sekretne składniki szarlotki na kruchym cieście to, oprócz jabłek, cynamon, aromat rumowy, prawdziwa wanilia oraz odrobina startego świeżego imbiru.

Natchnienie przyszło z pogody za oknem:

16:34, pandora_ , Mama
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 listopada 2008

BRACTWO WETERANÓW - wspieramy Sebastiana Rota

Uderzamy w serca ludzi, którzy widząc takich małych chorych przedszkolaków potrafią zdobyć się na wspaniały gest, by wspomóc dzieciaka w walce z chorobą

Sebastian cierpi na DYSTROPHIE MUSCULORUM typ DUCHENNE’A (ogólny zanik mięsni).

INFORMACJE NA TEMAT SEBASTIANA

www.sebastian-rot.webedit.pl

Ten maluch jeszcze wczoraj nie wiedział co to choroba, nie zdając  sobie sprawy, ze postępujący zanik mięsni odbiera mu to co najcenniejsze – jego własne ŻYCIE. W chwili obecnej jest szczęśliwym przedszkolakiem. Jeszcze może chodzić!

Pomóżmy ochronić go przed bólem i cierpieniem. Nie pozwólmy, aby powolna choroba wydzierała mu te możliwości, które jeszcze posiada. Największym marzeniem jego rodziców jest zahamowanie choroby, aby mógł spełnić swoje życie tak jak każde zdrowe dziecko. Największym marzeniem Sebastiana jest nadzieja na leczenie     
by tak jak wszystkie dzieci mógł ŻYĆ.

Jest szansa by zahamować postęp choroby poprzez wieloetapowe podawanie komórek macierzystych. Zabiegi te wykonuje się poza granicami kraju, są one bardzo kosztowe. Szacowany, całkowity koszt leczenia Sebastiana to 60 000 EURO.

Jako BW ponosimy wszelkie koszty z wystawianiem aukcji na allegro oraz przestrzegamy regulaminu tego serwisu

Informacje na temat grupy

www.bwgks.pl

Informacje na temat Sebastiana, aukcji wystawionych przez grupę BW, które zasiliły konto fundacji, oraz dokumenty otrzymane przez grupę z fundacji wspierającej Sebastiana, informujące o tym iż możemy zbierać fundusze na jego leczenie

www.bwgks.pl/sebastian/aukcje.php

Przedmiotem obecnej aukcji jest kryształowa kula - pamiątka z pcuharowego meczu GieKSy z Galatasaray Stambuł, który odbył się  dnia 1992.09.16

Wymiary zbliżone do tradycyjnej piłki, której używa się podczas spotkań ligowych
Na kuli napis: GKS KATOWICE GALATASARY STAMBUL 16.09.1992 Katowice


11:11, pandora_ , Mama
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 października 2008
Co jada się w przedszkolu?

Jeżeli pozostajecie w błogiej nieświadomości - może lepiej pozostańcie. Dzisiejsze menu zawierało barszcz ze śmietaną (!), pyzy z mięsem i duszoną cebulą (!!) oraz, uwaga, gotowaną kiszoną kapustę (!!!). Przezornie miałam w domu spaghetti.

Dodatkowo Pitu, zwolniony z matczynej smyczy, rozentuzjazmował się pobytem w przedszkolu i stwierdził, że nie może wcisnąć mi zwyczajowego kitu ("fajnie było, pani się z nami bawiła, Gosia wsadziła sobie palec do oka, a na obiad było coś dobrego"), tylko z dumą oświadczył:

- Wiesz, dzisiaj w przedszkolu było superowo. Cały dzień musieliśmy stać jak żołnierze. Na obiad był pies i jedliśmy i leżeliśmy na brzuszkach.

- Jaki pies? - zaciekawiłam się.

- Noooo... kudłaty - doprecyzował Pitu i poszedł zrywać listki z drzewa, żeby je szybciej ogołocić, bo matka nieprzytomnie oświadczyła, że jak nie będzie już liści, to nadejdzie zima... A sanki już dymią z niecierpliwości.

 

Na przedszkolnej tablicy z pracami dzieci zawisły też jesienne koszyki. Stałam sobie i kontemplowałam obrazki, grające feerią barw, kiedy z sali nadbiegł uskrzydlony wizją domowego obiadu Pitu. Stanął obok i z dumą zapytał:

- Wiesz, który jest mój?

- Pewnie - odparłam - ten najbardziej monochromatyczny.

- Nie monotyczny, tylko cały ZIELONY!

No tak.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24